header_mrranicki

Marcel Reich-Ranicki o Elfriede Jelinek: „Dobra powieść nigdy się jej nie udała”

W nawiązaniu do opublikowanego niedawno tłumaczenia wywiadu z Elfriede Jelinek dołączam wypowiedź Marcela Reicha-Ranickiego o twórczości austriackiej artystki. Tytuł mojego wpisu sugeruje, że należy przygotować się na druzgocącą krytykę. Niekoniecznie. Kilka mocnych słów może oczywiście zdominować cały tekst, u samej autorki publikacja ta wywołała wiele goryczy. Warto jednak zwrócić uwagę na pobieżne, ale również (dzięki temu) intrygujące omówienie zalet jej twórczości, które może zachęcić niejednego czytelnika do sięgnięcia po utwory Elfriede Jelinek. Utwory często ciekawsze niż dyskusja o tym, czy i na ile zasługuje na Literackiego Nobla.

Wykorzystana kobieta

Marcel Reich-Ranicki o Elfriede Jelinek

 

Pisarka Elfriede Jelinek jest wyjątkowa, jej przypadek – bez porównania. Wszystkiej prace tej pisarki są zaciekłą prowokacją. Miesza się ją z błotem od lat, otrzymała jednak 23 albo 24 nagrody literackie, między innymi najwyższą niemiecką nagrodę, przyznawaną w imieniu Büchnera, a teraz również (niezmiennie) najważniejszą na świecie, ufundowaną przez Alfreda Nobla.

Talent literacki Elfriede Jelinek jest, delikatnie ujmując, raczej skromy. Jednakże jej ogromny sukces ma ważne podstawy. Dramatów Jelinek nie da się wystawić. Niemniej jednak zostały zagrane na wielu scenach i spotkały się, w każdym razie niektóre, obok pełnej oburzenia dezaprobaty, także ze znaczącym, a nawet ogromnym uznaniem.

Dobra powieść nigdy się jej nie udała, niemalże wszystkie są mniej lub bardziej banalne albo powierzchowne. Jednocześnie trudno nie zauważyć tu i ówdzie w niektórych z nich wyjątkowej stylistycznej wprawy – a niekiedy nawet zdumiewającej wirtuozerii. Czy są to więc książki dla krytyków? Nie, niektórym przypadła w udziale sława bestsellerów. Jak należy to wszystko rozumieć?

Gdy w 1989 roku w „Literackim kwartecie” omawiano powieść Jelinek „Pożądanie”. Moja szanowna koleżanka Sigrid Löffler stwierdziła, że w zasadzie utwór opowiada o tym, “iż męskie ciała zagarniają przestrzeń i wdzierają się w inne ciała, podczas gdy ciała kobiece są tymi zawłaszczanymi”. Było to, trzeba przyznać, zarówno zaskakujące jak i wyjaśniające odkrycie. Odnosi się do dużej części twórczości Jelinek. Tekst ten denuncjuje seksualność w prosty, ale też miejscami sugestywny sposób, jako rzecz w najwyższym stopniu odrażającą – dla kobiet oczywiście.

Literatura światowa nakierunkowana na radości i cierpienia ludzi utrzymuje, że stosunek płciowy sprawia wielu ludziom przyjemność, przynajmniej od czasu do czasu, nie wyłączając w żadnym razie kobiet.  Natomiast Elfriede Jelinek przedstawia seksualność we wszystkich swych książkach, również w najlepszej powieści „Pianistka” (1983) jako odrażający i odstręczający instrument dominacji mężczyzn: to, co tak chętnie opiewa poezja, okazuje się straszliwym aktem podporządkowania.

Naszym Klasykom Weimarskim zawdzięczamy sztukę o emerytowanym uczonym, który uwodzi małoletnią dziewczynę i opuszcza ją po tym, jak zaszła w ciążę. Przynajmniej od tego stworzonego z niemałym talentem dramatu niedola wykorzystanej i porzuconej kobiety stała się centralnym motywem literatury. Jelinek ukazuje ją jednak, prosto i bezceremonialnie na tle oskarżanego nią z całą ostrością społeczeństwa dobrobytu u końca XX wieku – i czyni to taki sposób, że osoby pokrzywdzone przez los, zwłaszcza kobiety, mogą u niej rozpoznać własne życie.

Bądź co bądź jest to pewne osiągnięcie i odnosi się także do części jej dzieł scenicznych. Są one, mówiąc otwarcie, nieczytelne, ale nadają się wspaniale jako materiał dla ambitnych i bezwzględnych reżyserów, którzy bez poczucia winy oddalają się od tego, co stworzyła autorka i robią z tekstem co się im żywnie podoba. W dobrym przypadku powstają efektywne shows, nie zawsze ziejące nudą.

W powieści czy dramacie Jelinek pozostaje pisarką krytykującą społeczeństwo, która dopomogła literaturze zaangażowanej, zdaniem wielu od dawna przezwyciężonego przeżytku, zyskać nową świetność. Nie można przecenić odwagi i zdecydowania, radykalizmu i konsekwencji pisarki. A jej przekonania? Gdy raz w nowym manuskrypcie Bölla zacząłem chwalić jego poglądy, natychmiast mi przerwał mówiąc: „Dobre przekonania są u nas gratis”. Również u Jelinek.

Możliwe, że (imponujący) charakter przewyższa jej talent. W każdym razie niezwykła kobieta z tej Elfriede Jelinek.

 

Tekst został opublikowany 11.10.2004 na łamach gazety „Der Spiegel”:

http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-32428391.html

Comments are closed.